10 faktów o mnie

with 7 komentarzy

Portret psa

1. Jestem pewna, że jeśli jest się pieso-lubem i zostaje się bez psa (bo umarł), to ma się wielką dziurę w sercu w kształcie psa. Taką emocjonalną pustkę, której nie da się niczym załatać – ani miłością czyjąś, ani własną, ani terapią, ani pracą nad sobą, tylko… PSEM (trochę pomaga głaskanie dywaników w Castoramie).

 

Portret Ewy Gralli
fotografia: Marta Bajor 

2. Kolor moich włosów z urodzenia to zwykły blond, taki ani jasny, ani ciemny, trochę mysi, a trochę złoty (w lato od słońca). I tu ewidentnie ktoś się pomylił, bo z całej reszty jestem ruda, albo czarna, albo brązowa, albo niebieska. Nie myszasta. Zdecydowanie nie.

 

3. Jestem wcześniakiem. Urodziłam się prawie dokładnie miesiąc przed terminem. Datowali mnie na 24 grudnia. Urodziłam się 25 listopada. I to BYŁ akt geniuszu (jedyny w moim życiu póki co). No bo kto chce mieć urodziny w wigilię?!?! Ostatecznie też uratowałam moją mamę, bo po urodzeniu ważyłam 2,65kg. Strach pomyśleć ile mogłam ważyć po tym ostatnim miesiącu… Taka dygresja: czemu mam w takim razie tylko 160cm wzrostu?! Wcześniak wielkolud – dorosły krasnolud… WTF??

 

4. Jeżdżę traktorem, kombajnem, autem, motocyklem, rowerem i na łyżwach.

 

5. Z zawodu jestem… budowlańczynią (tak, używam feminatywów, czasami konstruuję własne, jak ten obok). Mgr inż. konstruktorka, geotechniczka. I rolniczka. I głaskaczka psów, o ile jest taki zawód…

 

6. Jestem molem ogrodowym, który uwielbia grzebać w książkach. Albo molem książkowym, który uwielbia grzebać w ogrodzie? Kto to rozpozna ten dostanie pomidora. Z ogródka, nie z książki.

 

7. Dostaję ślinotoku i drgawek w sklepach z roślinami. Wchodzę w fazę: WSZTYSTKO MOJEEEEE. A potem nie mam gdzie stawiać w domu, bo podłogi gratis nie dają, dranie.

 

8. Z jednej strony jestem odważna jak samica dzika gdy broni młodych, radzę sobie z niemal każdym hardcorem (ucięty paluch, kraksa i zwiewający sprawca, decyzja o uśpieniu psa). A z drugiej… totalnie bojna dupa. Wrzucić tekst do neta?? AAEEEENIEEEE, BOJEEE SIEEE. To się chyba leczy??

 

9. Mój naturalny stan funkcjonowania to: „buzująca pod powierzchnią ekscytacja wszystkim, gotowa wybuchnąć w każdej chwili”. Taka się urodziłam, że radość i podjaranie kipi we mnie niemal cały czas. Może dlatego nigdy nie czułam potrzeby przyćpać czegokolwiek?

 

10. Czytam maniakalnie. W domu wszędzie mam książki.

7 Odpowiedzi

  1. Monika
    | Odpowiedz

    Gratulacje z powodu stronki, na pewno będę zaglądać co Ci w duszy gra ❤️

    • Ewa Gralla
      | Odpowiedz

      Mam nadzieję dostarczyć sporo dobrych tekstów 🙂

    • Ewa Gralla
      | Odpowiedz

      Dziękuję:* Mam nadzieję, że będzie ciekawie 🙂

  2. Monika
    | Odpowiedz

    Mega świetny opis ❤️?

    • Ewa Gralla
      | Odpowiedz

      Dziękuję :*

  3. Joanna Wowra
    | Odpowiedz

    Super napewno będę tu często zaglądać buziaki ? i mizianki dla Brunka ?

    • Ewa Gralla
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 Brunek też 🙂 I mam nadzieję, że nie zawiodę 😉

Zostaw Komentarz